Strony

czwartek, 23 sierpnia 2012

Chusteczki do demakijażu BeBeauty, czyli biedronkowy zmywacz makijażu.

Dziś przychodzę do Was z recenzją chusteczek do demakijażu BeBeauty.
Pokazywałam je Wam całkiem niedawno, ale juz zdążyłam sbie wyrobić o nich zdanie.

Mowa tu oczywiście o chusteczkach produkowanych dla Biedronki.
Koszt tych chusteczek to 3,99zł.

A teraz trochę suchych faktów:

Chusteczki do demakijażu z łagodzącym wyciągiem z aloesu i pantenolem.
Oczyszczają, nawilżają, skutecznie usuwają makijaż.
Do cery suchej i wrażliwej.

Nie będę Wam tu przytaczać opisu ich działania bo dla mnie to banał.
Po prostu wyciągamy chusteczkę i zaczynamy zmywanie makijażu.:D
Powiem, że mają za zadanie oczyścić, tonizować i skutecznie usunąć makijaż.
Można je również stosować w okolice oczu.

Jak dla mnie to dobry tani  produkt.
Wziełam je na spróbowanie, przekonała mnie do tego możliwość
usunięcia makijażu oka no i ich delikatność.
Używałam ich do usunięcia całego makijażu, zarówno do twarzy jak i oczu.
Łatwość z jaką wydobywa się chusteczki jest dla mnie ogromnym plusem, wiem, że przypadkiem nie wygiągnę paru chusteczek naraz.
Nasączone są wg mnie przyzwoicie i 1 taka chusteczka usunie makijaż z całej mojej twarzy.
Zamknięcie też jest w porządku dobrze spowrotem się zakleja.

Polecam osobom o wrażliwych oczach, bo bardzo ładnie zmywają tusz i cienie bez podrażnień.
Na pewno lepiej jest kupić jakiś płyn micelarny lub dwufazówkę, jednak na jakieś
wyjazdy będzie jak znalazł.
Polecam!:)

Pozdrawiam,
Kasia.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziwne, bo wg mnie są jak najbardziej ok:)

      Usuń
  2. bardzo je lubię, zielone mnie podrażniają ale różowe są idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również a zielonych nie próbowałam:)

      Usuń
  3. Ja zawsze używam chusteczek dla dzieci bo w większym opakowaniu są;)

    OdpowiedzUsuń

Nie bój się zostawić u mnie swój komentarz. Cenię wszystkie opinie, które pojawiają się na moim blogu. Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga czy " obserwujemy". Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)