Dziś na tapecie recenzja płynu micelarnego od Eveline.
Jakiś czas temu go kupiłam i w końcu pora na podzielenie się z Wami moją opinią.
Kilka informacji o produkcie:
Pojemość tego płynu to 200ml. Kolor posiada lekko różowy.
Producent zaleca stosować go rano i wieczorem.
Cena to jakieś 8zł w promocji, bez ok. 12zł.
Opis producenta:
(można powiększać)
Ten płyn używam już od wakacji, a racji tego, że czesto się nie maluję została mi go
prawie połowa. Mamy w nim micele, d-panthenol, alantoinę kompleks witamin
A,E,F i ekstrakt ze świetlika. Wszystkie te składniki maja przyczynić się do łagodnego
demakijażu nie tylko twarzy, ale tez i oczu przez zawarty w nim ekstrakt ze świetlika.
D-panthenol i alantoina maja działać kojąco i przeciwzapalnie, a kompleks witamin
ma głeboko odżywiać i regenerować skórę.
Moja opinia:
Wszystko ładnie pięknie...ale w praktyce jest zupełnie inaczej.
Po pierwsze ten płyn zupełnie nie radzi sobie z kremem BB i wszelkiego rodzaju
tuszami i kredkami. Zamiast je zmywać lekko je rozmazuje w efekcie czego na drugi dzień
budziłam się z pandą pod okiem. Tak jak wspominałam nie daje rady kremowi BB.
Ja używam tego od Skinfood Good Afternoon Honey Black Tea. Bardzo cięzko jest go
usunąć z twarzy tym micelem od Eveline.Na plus zaliczam mu jedynie to, że jest delikatny dla
skóry twarzy i pod oczami. Innymi słowy nie podrażnił mi oczu i chwała mu za to.
Dodam jeszcze, że otwór jaki ma butelka tego płynu jest według mnie za duży i zbyt dużo
płynu wylewa się na wacik. Nie widzę sensu w jego kupowaniu. Zpewnością więcej do
niego nie wrócę.Jedyne do czego się nadaje to do przetarcia skóry po
demakijażu, czyli znalezieniemu zastosowania jako tonik. W tej roli na pewno nas nie
zawiedzie.Według mnie nie jest wart ani złotówki. Od płynu oczekuję porządnego
zmywania a nie rozmazywania.
Stanowczo nie polecam. Na rynku jest wiele lepszych kosmetyków od tego.




