Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozświetlacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozświetlacz. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lipca 2013

Sleek Face Form 373 Light, czyli idealne trio do konturowania.

Fanką konturowania jestem od dosyć niedawna. Pamiętam jak jeszcze rok temu nie przywiązywałam dużej wagi do rozświetlaczy, różu czy też bronzera. Wydawało mi się, że moja naczynkowa cera jest skazana na brak jakichkolwiek produktów na szczyty kości policzkowych. Błąd, i to nawet duży. Odkąd zaczęłam używać produktów do konturowania twarzy, moja cera nabrała głębi i nie jest już taka " płaska " jak była przedtem.

Sprawcą całego tego zamieszania jest trio do konturowania firmy Sleek.
Kupiłam to trio jakoś pod koniec marca i od tej pory używam namiętnie, więc wyrobiłam sobie już o nim opinię. ;)


 Paletka jaką posiadam jest oznaczona numerem 373 i jest to kolor Light.
Jest jeszcze wersja Fair a także paletka bronzerów Medium i Dark.


O produkcie:
Face Form Palette to zestaw wszystkich potrzebnych kosmetyków przeznaczonych do podkreślenia konturów Twojej twarzy. Dostępny w czterech wariantach. W zestaw wchodzą: matowy puder brązujący do konturowania, rozświetlacz oraz róż Rose Gold (wersja Fair/Light) lub bronzer (wersja Medium/Dark).  ( według wizaż.pl )


Kolejność zdjęć:
1. Na górze z lewej strony paletka zamknięta.
2. Z prawej strony na górze - skład.
3. Na dole w lewym rogu paletka w dniu zakupu - nieużywana. 
4. W prawym dolnym rogu paletka po 5 miesiącach używania.

Pojemność: 20g.
Cena: ok. 52-56zł/ drogerie internetowe, allegro.

Pokaże Wam teraz z bliska każdy kosmetyk.

  Rozświetlacz.



Róż ( Rose Gold )


Bronzer.


Swatche na ręku.


Opakowanie:
Czarna kasetka zamykana za zatrzask.

Konsystencja:
Forma prasowana, lekko się pyli przy nabieraniu.


Moje odczucia i ocena produktu:
Sleek Face Form to bardzo fajny zestaw do konturowania twarzy. Zawarte są w nim wszystkie kosmetyki jakie potrzebujemy do rozświetlenia, zaznaczenia kości policzkowych i nadania policzkom odrobiny koloru. Produkt ten zamknięty jest w eleganckiej czarnej kasetce. Idealnie dobrane kolory pozwalają na użycie wszystkich 3 produktów zawartych w tej paletce.

Bronzer jest w pięknym czekoladowym kolorze ( bez żadnych pomarańczowych tonów ).
Bardzo ładnie się rozciera i najważniejsze - nie tworzy plam. Daje się ładnie stopniować. Może dać efekt lekkiego muśnięcia słońcem, lub ( nabrany w większej ilości) pięknie wykonturuje twarz, zaznaczając kości policzkowe. Ponato trzyma się u mnie ok. 7- 8 godzin. Po tym czasie blednie i znika. Zaznaczę od razu, że mam skórę suchą , więc nie wiem ile utrzyma się na tłustej bądź mieszanej.

Róż to piekny róż ze złotą poświatą, która również świetnie służy rozświetleniu kości policzkowych. Jest bardzo mocno napigmentowany i trzeba z nim uważać, nakładając go z umiarem, lekko dotykając go pędzlem. Trzyma się jakieś 6-7 godzin, dosyć szybko znika, ale to pewnie też kwestia tego ile go nałożymy. Pięknie wygląda, zwłaszcza latem, nie trzeba dodatkowo używać rozświetlacza.

Rozświetlacz jest w pięknym szampańskim kolorze. Daje kościom policzkowym piękną taflę, która utrzymuje się bardzo długo. U mnie jest to cały dzień, aż do zmycia makijażu. Lekkie muśniecie nim kości policzkowych pięknie ożywia twarz. Jest bardzo wydajny. Już jego mała ilość wystarcza na pokrycie tego obszaru.

Podsumowując: Zestaw do Sleeka uważam za bardzo udany. Zarówno pod względem koloru jak i trwałości. Najchętniej używam rozświetlacza i bronzera. Rzadziej już różu, bo tego mam aż nadto z racji mojej cery. :) Myślę, że częściej będę go używać jesienią i wiosną.;) Uważam, że jest to fajny produkt. Wszystkie potrzebne kosmetyki są zawarte w jednej kasetce. W dodatku są bardzo wydajne, więc wystarcza na długo. Duża pojemność wystarczy nam na pewno na bardzo długo. Odkąd mam Sleekowe trio nie szukam nic innego ( no chyba, że mi się skończy ). Polecam, świetny produkt wart swojej ceny! :)

Trio do konturowania użyte w makijażu z brązami w roli głównej.

Podoba Wam się to trio? :) Miałyście ten kosmetyk?:)
Jak wrażenia? :) Z chęcią poczytam Wasze opinie.

Pozdrawiam, Kasia. :)

niedziela, 30 czerwca 2013

Makijaż w brązach z kępkami rzęs - moja propozycja dla każdego. :)

Dawno już nie pokazywałam Wam żadnego z moich makijaży, więc dziś w to niedzielne popołudnie mam dla Was post z gatunku lekkich i przyjemnych. ;) Odkopałam na dysku mój dosyć dawno robiony makijaż w odcieniach brązu.

W tym makijażu postawiłam na kreskę w mocno zaznaczyłam załamanie ( którego nie mam z racji opadających powiek ;) i dokleiłam kępki rzęs w celu powiększenia oczu. Usta podkreśliłam szminką w kolorze brzoskwini i półtransparentnym błyszczykiem w tym kolorze.

Od razu zaznaczę, że nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, po prostu maluję dla przyjemności, bo lubię to. :)


Kosmetyki których użyłam do wykonania makijażu:

1. Podkład Maybelline Whitestay UV W01 True Ivory.
2. Jako cienie do powiek rozświetlacz i bronzer z palety Sleek Face Form i cień z trio My Secret ciemny brąz ze złotymi drobinkami.
3. Zrobiłam kreskę czarnym eyelinerem z Essence ( nie ma na zdj.) i białą kredkę na linię wodną ( chyba z My Secret, ale mogę się mylić ).
4. Dokleiłam kępki rzęs firmy Donegal. Użyłam małych i średnich.
6. Pomalowałam rzęsy maskarą z Golden Rose 3D Fantastic Lash Mascara.
7. Dałam trochę korektora pod oczy z Misslyn 03 Porcelain.
8. Wykonturowałam twarz bronzerem i dodałam rozświetlacz z paletki do konturowania Sleek Face Form.
9. Usta pokryłam szminką z Mac. Kolor to Ravishing, wykończenie cremesheen. Na to dałam jeszcze błyszczyk z Essence XXL Nudes w kolorze 05 Forever Rose ( nie ma na zdjęciu ).




Myślę, że każdy jest w stanie odtworzyć coś podobnego w neutralnych brązach.
Kępki rzęs fajnie otwierają w tym makijażu oko. Bardzo lubię je nosić, dodają oczom zalotnego spojrzenia i ładnie zagęszczają moje niezbyt grube rzęsy.


A Wam jak podoba się moja propozycja makijażu?:)
Robicie coś podobnego? Czekam na Wasze opinie.

EDIT:
Nie bójcie się komentować :) Nie gryzę, naprawdę ! ;)


Pozdrawiam, Kasia. :)

wtorek, 26 marca 2013

Sleek Make Up Face Form Pallete - 373 Light. Bliższe zapoznanie... :)

Sleek dopadł i mnie. 
Odkąd zobaczyłam to trio do konturowania zapragnełam je mieć.
Nieważne, że rozświetlaczy i róży mam pod dostatniem. Ta paletka musiała być moja. I jest! :)
Długo się przed nią wzbraniałam mówiąc sobie - "Tak naprawdę potrzebuję tylko
dobrego bronzera, róż jest w nie moim kolorze a rozswietlaczy Ci u mnie pod dostatkiem".
Na próżno, moje chciejstwo co do tego kosmetyku było silniejsze ode mnie. W dodatku
mój mąż mówi..."jak chcesz to sobie kup" , więc długo mnie nie trzeba było przekonywać. :)

Dodatkowo wylewające się z internetu recenzje z pięknymi swachami tego tria rozbudziły
mój apetyt, który w pełni uważam za zapokojony. :)
Ogłaszam koniec kupowania produktów do pokreślania twarzy! :)
To trio będę mieć na pewno przez długi, długi czas... :)
Dodam jeszcze, że nie jest to recenzja a moje pierwsze wrażenia odnośnie paletki.


Moja paletka jest w kolorze 373 Light. 
Koszt tego kosmetyku to jakieś 56zł. Dla jednych dużo, dla drugich mało.
Ja myślę, że to cena adekwatna do gramatury i 3 kosmetyków zawartych 
w 1 opakowaniu tego tria. A jest to aż 20g!


Paletka zapakowana jest w kartonik z opisem składu i zawartością.



Sama paletka jest zrobiona z mocnego plastiku w kolorze czarnym, z
charakterystycznym logiem dla firmy Sleek. 


W środku mamy 3 piękne kolory przeznaczone do wykonturowania naszej twarzy.
1- bronzer-jasny brąz, bez żadnych pomarańczowych tonów.
2- rozświetlacz-piękny szampański kolor
3- róż w kolorze różowym ze złotą poświatą.


 Paletka w słońcu.



Bronzer.

 Rozświetlacz.

Róż.
Zobaczcie jak się przepięknie mieni.

Swatche w cieniu

i w słońcu.

Nie wierzę w to co mówię, ale róż mnie tak zachwycił, że już
teraz wiem, że będzie moim ulubieńcem.;) A tak się przed nim broniłam :D
Rozświetlacz i bronzer również odpowiadają mi kolorystycznie.
Po więcej zapraszam Was do mojej recenzji, której możecie się spodziewać w niedługim czasie.

Pozdrawiam, K :*



wtorek, 1 stycznia 2013

Kosmetyczni ulubieńcy minionego roku.

 Witajcie w pierwszym dniu Nowego Roku !:)
Mam nadzieję, że dobrze się bawiłyście gdziekolwiek się znajdowałyście.
Przyjmijcie ode mnie życzenia noworoczne, aby ten rok byl lepszy od poprzedniego!:)


Dziś mam dla Was ubiegłorocznych kosmetycznych ulubieńców.
Innymi słowy kolorówka się kłania. Wybrałam kosmetyki, które
naprawdę bardzo lubię i z chęcią po nie sięgam.


Podkład:
Ulubieńcem w tym roku był krem BB ze Skin79 Hot Pink
Super + Beblesh Balm. Lepszego jak do tej pory nie znalazłam.


Róże, bronzery, rozświetlacze:
W tym roku mam dwa ulubione róże.
Jeden z nich to kupiony niedawno Sleek w odcieniu Life's a Peach.
To piękny brzoskiwniowy róż. Drugi natomiast to stary dobry 
Manhattan Mousse Rouge w odcieniu chłodnego różu 39D Apricot.
Jak widzicie są też dwa rozświetlacze z Essence. Pierwszy to
Essence Wild Craft, drugi zaś EssenceCrystalliced w płynie.
Obydwa uwielbiam.:) Dalej jedyny brozner również firmy
Essence tym razem LE A New League. Fajny matowy bronzer bez drobinek.

Cienie:

Jak widać po paletce z Estee Lauder (złota) bardzo często jej używam.
Można by powiedzieć, że jest dla mnie niezastąpiona.
Miała bardzo podstawowe kolory, dwa dolne cienie służą mi jako
uzupełnienie do brwi, nie wiem co zrobię jak mi się skończą.
Uwielbiam tą paletkę za uniwersalość jaką mi daje. Druga paletka firmy 
Inglot, jest ze mna dość krotko, bo od 2 m-cy, ale już zdążyłam ją polubić.


Jak jesteśmy przy cieniach to nie mogło zabraknąć cieni w kremie Essence.
Ja mam te z LE A New League.
Oba są bardzo fajne, dodatkowo mogą słuzyć jako baza.

Tusz do rzęs:

Bezapelacyjnie wygrał u mnie tusz Max Factor Masterpiece Max. 
Najlepszy tusz jaki kiedykolwiek miałam.

Szminki:

W tej kategori zwyciężyły szminki MAC i pomadko-błyszczyki Celia.
Duże zużycie mają pomadko-błyszczyki Celii, bo bardzo często po nie sięgałam.
Co do MACa moze nie sa to najlepsze szminki  jakie miałam, ale uwielbiam je za kolory.


Kolory też jak widzicie wybrałam bardzo neutralne. Jest brąz, brzoskwinia i koral.


To by było na tyle. Nadal nie mam swojej ulubionej bazy ani pudru, więc takiego ulubienca
tu nie znajdziecie. Ciekawa jestem jacy są Wasi kosmetyczni ulubieńcy minionego roku?:)


Pozdrawiam, Kasia :)

niedziela, 16 grudnia 2012

Wymiankowe zdobycze + ziołowy szampon od Babuszki Agafi.

Dziś post z gatunku lekkich i przyjemnych.
Bardzo lubię wymianki, a zwłaszcza kiedy sybko i sprawnie się odbywają.
Ostatnio doszło do takiej właśnie z jedną z moich czytelniczek.
Pamirciu, to o Tobie mowa.Dziękuję Ci jeszcze raz za tak miłą i
 sprawną wymianę.

A oto na co wymieniłam się z Pamircią:


- Żel pod oczy i na powieki z Flos-leku.
- Rozświetlacz Essence Vampire's Love
- Catrice Eyeliner Out of Space C03 Silver’s Shuttle
Plus gratis w postaci super miękkiego pędzelka do konturowania.

Wszystkie te kosmetyki bardzo przypadły mi do gustu.


Chciałam też spróbować szamponu Babuszki Agafi. Zamówiłam go w sklepie Kalina.
W ciągu dwóch dni od wpłaty był już u mnie. Mega szybka dostawa i to się chwali.!
Właściwe to zamowiłam dwa, ale jeden był dla siostry. ;)
Ja mam wersję wzmacniającą do włosów cienkich i osłabionych.


Szampon ten kupiłam pod wpływem Idalii, która bardzo go sobie chwaliła.
Mam  nadzieję, że i ja będe z niego zadowolona. Moim włosom z pewnością
przyda się wzmocnienie, bo wciąż sporo mi ich wypada. Butla szamponu ma aż
350 ml, więc jest to dość niestandardowa pojemność. Dodatkowo zawiera on
wyciąg z 17 syberyjskich ziół i ma bardzo fajny skład. 
Koszt tego szamponu to 13,90zł + 11zł przesyłka.
Czyli razem niecałe 20zł.

Wkrótce piersze testy, zobaczymy czy się z nim polubię... :)



Pozdrawiam i życzę Wam miłej niedzieli :*

czwartek, 11 października 2012

O korektorze z Misslyn + nowa limitowanka Essence.

Pamiętacie jak parę postów temu mówiłam Wam o nowej drogeri w moim mieście?:)
A w środku same cuda z Golden Rose, Inglota, Pupy, Revlon, Artdeco...i Misslyn.
Właśnie Misslyn, kto zna tą markę ręka do góry?:)
Ja przyznam, że nie za bardzo. A jednak postanowiłam zaryzykować
i kupiłam korektor pod oczy tej marki.

Misslyn korektor pod oczy 03 Porcelain.
Cena 29zł.

Oczywiście nie kupowałam w ciemno.
Sprawdziłam wcześniej opinie na temat tego korektora na Wizażu KLIK.
A potem dopiero się na niego zdecydowałam.
I nie żaluję, bo ładnie kryje moje sińce pod oczami. Marka Misslyn to "młodsza siostra" Artdeco.:)
Artdeco myślę, że wszyscy znają głównie dzięki bazie pod cienie, którą mam
i złego słowa o niej nie mogę powiedzieć.:)


Odwiedziłam też Naturę z nadzieją na coś z Le Wild Craft.
Było wszystko. Szminki, cienie, lakiery i rozświetlacz.
Ten ostatni znajdzie u mnie miejsce w kuferku.

Essence LE Wild Craft puder rozświetlający.
Cena 12,99zł.
Swatch na palcu.
Przypomina mi trochę ten z LE Crystalliced.

Ten puder jest świetny. Daje ładną taflę, juz go lubię.
Ma może trochę lekkiego brokatu, ale on jest prawie niewidoczny, także na plus.
Żaluję tylko, że nie wzięłam tych dwóch pięknych ciemnych cieni i lakieru.

Do moich zakupów w nowo otwartej drogeri dostałam parę próbek kremów.
Szkoda, że większość jest nie dla mnie.
Ale nic to nie zmarnują się.

A wy znacie markę Misslyn? Ma jeszcze jakieś ciekawe produkty?
Upolowałyście coś z tej LE Essence?:)


Pozdrawiam, Kasia.

wtorek, 29 maja 2012

Mój makijażowy niezbędnik

Ostatnio krąży na blogach temat tego co mamy w swoim kuferku,czyli kosmetyki, których używamy w swoim makijażu najczęsciej i najchętniej. Postanowiłam, ze i ja napiszę Wam czego używam do codziennego makijażu. 










Tak, więc po kolei:
1. Krem BB, Skin 79, Super+ Hot Pink. Mój ulubiony krem BB, posiada filtr SPF25 i jest lekki, w sam raz na lato.
2. Sleek MakeUp Róż do policzków Life's a Peach. Uwielbiam go za kolor brzoskwini i to że nie można z nim przesadzić.
3.Rozświetlacz z LE Essence Crystalliced. Piękny efekt tafli na skórze, świetnie podkreśla naturalny błysk nad kością policzkową.
4.Mascara Max Factor Masterpiece Max. Jest to mój faworyt wsród tuszy do rzęs.
5.Baza pod cienie z Artdeco. Bez bazy ani rusz przy moich opadających powiekach.
6.Celia Nude 2 w 1 Nawilżajaca pomadka-błyszczyk. Nr 604 i 606.Uwielbiam te kolory.
7.Odżywka do rzęs CCUK Natural Lash Mascara przezroczysta, jako żel do brwi jest super. Dostałam ją jako gratis do zakupów.
8. Puder odbijający światło transparentny firmy Vipera. Fajny puder, w sam raz dla takiej skóry jak moja, (mam suchą skórę) nie wymagającej dużego matu.

Jak zapewne zauważyłyście nie ma tu żadnych cieni do powiek. Nie wybrałam żadnych, ponieważ używam wielu różnych cieni i często noszę na oczach coś innego. Dlatego trudno było mi zadecydować i nie wybrałam ostatecznie żadnych.

A w następnym poście pokaże Wam czym wykonuję makijaż. Będzie o moich małych makijażowych pomocnikach.:)

Pozdrawiam, 
Kasia.

wtorek, 22 maja 2012

Kosmetyki MeMeMe

Ostatnio zaintrygowała mnie marka kosmetyczna MeMeMe, która posiada w swoim asortymencie takie oto cuda:





Zdjęcia pochodzą ze strony producenta  http://mememecosmetics.co.uk/

Nieprawdaż, że podobne łudząco do Benefita? :)
Są pięknie opakowane i wyglądają na fajne. Ciekawa jestem Waszej opinii o tej marce. Warto kupić coś z ich asortymentu? :) Przyznam się, że najbardziej kusi mnie podkład, bronzer i róż w pudełeczku.

 Pozdrawiam i do następnego posta, 
Kasia.