Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 marca 2014

Róż do policzków MAC Mocha.

Róży do policzków jak wiadomo nigdy za wiele. W zależności od typu urody czy ilości odcieni mamy ich całą masę. Sama mam ich parę w posiadaniu . Dziś mowa o jednym z nich.

Mac Mocha jest moim pierwszym różem tej firmy. Od razu muszę zaznaczyć, że nasza przygoda zalicza się do tych udanych, ale po kolei. :) Róż z Maca udało mi się wygrać już jakiś czas temu u Make Up By Kaja :)



 Pojemność: 6g
Cena: 96 zł / salony firmowe MAC.


Skład:


Kolor: 
Odcień typowego różu, lekko przybrudzony o matowym wykończeniu.




Moje odczucia i ocena produktu:

Róż Mac w odcieniu Mocha należy do róży, którymi nie da się zrobić sobie krzywdy. Bardzo dobrze aplikuje mi się go pędzlem z Real Techniques Blush Brush. Opakowanie jest bardzo solidne, eleganckie, typowe dla kosmetyków MAC. Odcień Mocha ładnie się rozciera, fajnie wtapia w skórę. Trwa na policzkach cały dzień, nie blednie i nie pyli się przy nabieraniu. Ideał po prostu... No może nie do końca, bo cena 96zł, którą nie każdy jest w stanie wydać na jeden tylko kosmetyk, może skutecznie odstraszać. Mimo to wart jest tych pieniędzy, bo trwały kosmetyk o przepięknym odcieniu przybrudzonego różu. Ubytku w opakowaniu nie widać, mimo, że stosuje go często. Pojemność 6 g na pewno wystarczy mi na bardzo długo. Jeżeli macie odłożone trochę grosza to polecam Wam jeden dobry róż zamiast paru ze średniej półki cenowej. Czasem mniej znaczy więcej ;)


  Na koniec zdjęcie dzisiejszego makijażu z użyciem różu Mocha. 



Tak nawiasem mówiąc, gdyby nie Asia ( Make Up By Kaja )nigdy bym się nie przekonała o jego świetności. Dziękuję jeszcze raz ! :) To mój ukochany róż. 


Pozdrawiam, Kasia. :)

poniedziałek, 14 października 2013

Moja pierwsza wygrana na YT...

Rzadko kiedy oglądam filmiki na  You Tube, ale kiedy kręci je osoba, którą wcześniej obserwowałam przez bloga nie mogę sobie odmówić obejrzenia i posłuchania przede wszystkim tego co ma do powiedzenia. Tak też było w przypadku Kaji ( a właściwie Asi ),która założyła swój kanał na YT.

Postanowiłam śledzić ja też na You Tube, bo jej bloga już dawno temu obserwowałam i lubiłam. Traf chciał, że udało mi się wygrać u niej w rozdaniu z okazji 100 subskrypcji klik .

 Wyobraźcie sobie jak byłam wniebowzięta. :))) Zwłaszcza, że nagrody były wspaniałe! :) Paczka dotarła do mnie w ubiegły czwartek. Wszystko było tak pancernie zapakowane, że chwilę musiałam natrudzić się przy jej otwieraniu. :) Zawartość okazała się jeszcze ładniejsza niż na filmiku.

Róż z MACa ma przepiękny odcień przybrudzonego różu. Mój kolor to Mocha.


Jeszcze go nie używałam, czeka na swoją premierę. ;)

Książka "Akademia Makijażu" Pani Katarzyny Kozłowskiej-Kołodziejskiej bardzo przypadła mi do gustu. W śródku znajdziemy podstawy makijażu ( o tym jak dopasować kosmetyki do swojego typu urody, makijaże, itd. ). Bardzo pięknie wydana książka. Jako pasjonatka makijażu cieszę się, że ja mam. :)))

I na koniec bardzo miły akcent. W środku znalazłam kartkę z życzeniami urodzinowymi, które niedługo mam. Asia pamiętała, że wspomniałam, że zrobiła mi frajdę, bo niedługo obchodzę urodziny. Takie kartki pisane odręcznie są zawsze bardzo miłe. Dziękuję Ci bardzo! :)))


To tyle na dziś z mojego chwalipięctwa.  Nie muszę chyba mówić jak bardzo się cieszę z mojej wygranej. Ostatnio mam niesamowite szczęście do rozdań, choć to jest pierwsze na YT.

Asiu ściskam Cię mocno i dziękuję serdecznie jeszcze raz (nie wiem który to już z kolei) :)))


Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia, Kasia. :)

środa, 24 lipca 2013

Sleek Face Form 373 Light, czyli idealne trio do konturowania.

Fanką konturowania jestem od dosyć niedawna. Pamiętam jak jeszcze rok temu nie przywiązywałam dużej wagi do rozświetlaczy, różu czy też bronzera. Wydawało mi się, że moja naczynkowa cera jest skazana na brak jakichkolwiek produktów na szczyty kości policzkowych. Błąd, i to nawet duży. Odkąd zaczęłam używać produktów do konturowania twarzy, moja cera nabrała głębi i nie jest już taka " płaska " jak była przedtem.

Sprawcą całego tego zamieszania jest trio do konturowania firmy Sleek.
Kupiłam to trio jakoś pod koniec marca i od tej pory używam namiętnie, więc wyrobiłam sobie już o nim opinię. ;)


 Paletka jaką posiadam jest oznaczona numerem 373 i jest to kolor Light.
Jest jeszcze wersja Fair a także paletka bronzerów Medium i Dark.


O produkcie:
Face Form Palette to zestaw wszystkich potrzebnych kosmetyków przeznaczonych do podkreślenia konturów Twojej twarzy. Dostępny w czterech wariantach. W zestaw wchodzą: matowy puder brązujący do konturowania, rozświetlacz oraz róż Rose Gold (wersja Fair/Light) lub bronzer (wersja Medium/Dark).  ( według wizaż.pl )


Kolejność zdjęć:
1. Na górze z lewej strony paletka zamknięta.
2. Z prawej strony na górze - skład.
3. Na dole w lewym rogu paletka w dniu zakupu - nieużywana. 
4. W prawym dolnym rogu paletka po 5 miesiącach używania.

Pojemność: 20g.
Cena: ok. 52-56zł/ drogerie internetowe, allegro.

Pokaże Wam teraz z bliska każdy kosmetyk.

  Rozświetlacz.



Róż ( Rose Gold )


Bronzer.


Swatche na ręku.


Opakowanie:
Czarna kasetka zamykana za zatrzask.

Konsystencja:
Forma prasowana, lekko się pyli przy nabieraniu.


Moje odczucia i ocena produktu:
Sleek Face Form to bardzo fajny zestaw do konturowania twarzy. Zawarte są w nim wszystkie kosmetyki jakie potrzebujemy do rozświetlenia, zaznaczenia kości policzkowych i nadania policzkom odrobiny koloru. Produkt ten zamknięty jest w eleganckiej czarnej kasetce. Idealnie dobrane kolory pozwalają na użycie wszystkich 3 produktów zawartych w tej paletce.

Bronzer jest w pięknym czekoladowym kolorze ( bez żadnych pomarańczowych tonów ).
Bardzo ładnie się rozciera i najważniejsze - nie tworzy plam. Daje się ładnie stopniować. Może dać efekt lekkiego muśnięcia słońcem, lub ( nabrany w większej ilości) pięknie wykonturuje twarz, zaznaczając kości policzkowe. Ponato trzyma się u mnie ok. 7- 8 godzin. Po tym czasie blednie i znika. Zaznaczę od razu, że mam skórę suchą , więc nie wiem ile utrzyma się na tłustej bądź mieszanej.

Róż to piekny róż ze złotą poświatą, która również świetnie służy rozświetleniu kości policzkowych. Jest bardzo mocno napigmentowany i trzeba z nim uważać, nakładając go z umiarem, lekko dotykając go pędzlem. Trzyma się jakieś 6-7 godzin, dosyć szybko znika, ale to pewnie też kwestia tego ile go nałożymy. Pięknie wygląda, zwłaszcza latem, nie trzeba dodatkowo używać rozświetlacza.

Rozświetlacz jest w pięknym szampańskim kolorze. Daje kościom policzkowym piękną taflę, która utrzymuje się bardzo długo. U mnie jest to cały dzień, aż do zmycia makijażu. Lekkie muśniecie nim kości policzkowych pięknie ożywia twarz. Jest bardzo wydajny. Już jego mała ilość wystarcza na pokrycie tego obszaru.

Podsumowując: Zestaw do Sleeka uważam za bardzo udany. Zarówno pod względem koloru jak i trwałości. Najchętniej używam rozświetlacza i bronzera. Rzadziej już różu, bo tego mam aż nadto z racji mojej cery. :) Myślę, że częściej będę go używać jesienią i wiosną.;) Uważam, że jest to fajny produkt. Wszystkie potrzebne kosmetyki są zawarte w jednej kasetce. W dodatku są bardzo wydajne, więc wystarcza na długo. Duża pojemność wystarczy nam na pewno na bardzo długo. Odkąd mam Sleekowe trio nie szukam nic innego ( no chyba, że mi się skończy ). Polecam, świetny produkt wart swojej ceny! :)

Trio do konturowania użyte w makijażu z brązami w roli głównej.

Podoba Wam się to trio? :) Miałyście ten kosmetyk?:)
Jak wrażenia? :) Z chęcią poczytam Wasze opinie.

Pozdrawiam, Kasia. :)

wtorek, 26 marca 2013

Sleek Make Up Face Form Pallete - 373 Light. Bliższe zapoznanie... :)

Sleek dopadł i mnie. 
Odkąd zobaczyłam to trio do konturowania zapragnełam je mieć.
Nieważne, że rozświetlaczy i róży mam pod dostatniem. Ta paletka musiała być moja. I jest! :)
Długo się przed nią wzbraniałam mówiąc sobie - "Tak naprawdę potrzebuję tylko
dobrego bronzera, róż jest w nie moim kolorze a rozswietlaczy Ci u mnie pod dostatkiem".
Na próżno, moje chciejstwo co do tego kosmetyku było silniejsze ode mnie. W dodatku
mój mąż mówi..."jak chcesz to sobie kup" , więc długo mnie nie trzeba było przekonywać. :)

Dodatkowo wylewające się z internetu recenzje z pięknymi swachami tego tria rozbudziły
mój apetyt, który w pełni uważam za zapokojony. :)
Ogłaszam koniec kupowania produktów do pokreślania twarzy! :)
To trio będę mieć na pewno przez długi, długi czas... :)
Dodam jeszcze, że nie jest to recenzja a moje pierwsze wrażenia odnośnie paletki.


Moja paletka jest w kolorze 373 Light. 
Koszt tego kosmetyku to jakieś 56zł. Dla jednych dużo, dla drugich mało.
Ja myślę, że to cena adekwatna do gramatury i 3 kosmetyków zawartych 
w 1 opakowaniu tego tria. A jest to aż 20g!


Paletka zapakowana jest w kartonik z opisem składu i zawartością.



Sama paletka jest zrobiona z mocnego plastiku w kolorze czarnym, z
charakterystycznym logiem dla firmy Sleek. 


W środku mamy 3 piękne kolory przeznaczone do wykonturowania naszej twarzy.
1- bronzer-jasny brąz, bez żadnych pomarańczowych tonów.
2- rozświetlacz-piękny szampański kolor
3- róż w kolorze różowym ze złotą poświatą.


 Paletka w słońcu.



Bronzer.

 Rozświetlacz.

Róż.
Zobaczcie jak się przepięknie mieni.

Swatche w cieniu

i w słońcu.

Nie wierzę w to co mówię, ale róż mnie tak zachwycił, że już
teraz wiem, że będzie moim ulubieńcem.;) A tak się przed nim broniłam :D
Rozświetlacz i bronzer również odpowiadają mi kolorystycznie.
Po więcej zapraszam Was do mojej recenzji, której możecie się spodziewać w niedługim czasie.

Pozdrawiam, K :*



wtorek, 1 stycznia 2013

Kosmetyczni ulubieńcy minionego roku.

 Witajcie w pierwszym dniu Nowego Roku !:)
Mam nadzieję, że dobrze się bawiłyście gdziekolwiek się znajdowałyście.
Przyjmijcie ode mnie życzenia noworoczne, aby ten rok byl lepszy od poprzedniego!:)


Dziś mam dla Was ubiegłorocznych kosmetycznych ulubieńców.
Innymi słowy kolorówka się kłania. Wybrałam kosmetyki, które
naprawdę bardzo lubię i z chęcią po nie sięgam.


Podkład:
Ulubieńcem w tym roku był krem BB ze Skin79 Hot Pink
Super + Beblesh Balm. Lepszego jak do tej pory nie znalazłam.


Róże, bronzery, rozświetlacze:
W tym roku mam dwa ulubione róże.
Jeden z nich to kupiony niedawno Sleek w odcieniu Life's a Peach.
To piękny brzoskiwniowy róż. Drugi natomiast to stary dobry 
Manhattan Mousse Rouge w odcieniu chłodnego różu 39D Apricot.
Jak widzicie są też dwa rozświetlacze z Essence. Pierwszy to
Essence Wild Craft, drugi zaś EssenceCrystalliced w płynie.
Obydwa uwielbiam.:) Dalej jedyny brozner również firmy
Essence tym razem LE A New League. Fajny matowy bronzer bez drobinek.

Cienie:

Jak widać po paletce z Estee Lauder (złota) bardzo często jej używam.
Można by powiedzieć, że jest dla mnie niezastąpiona.
Miała bardzo podstawowe kolory, dwa dolne cienie służą mi jako
uzupełnienie do brwi, nie wiem co zrobię jak mi się skończą.
Uwielbiam tą paletkę za uniwersalość jaką mi daje. Druga paletka firmy 
Inglot, jest ze mna dość krotko, bo od 2 m-cy, ale już zdążyłam ją polubić.


Jak jesteśmy przy cieniach to nie mogło zabraknąć cieni w kremie Essence.
Ja mam te z LE A New League.
Oba są bardzo fajne, dodatkowo mogą słuzyć jako baza.

Tusz do rzęs:

Bezapelacyjnie wygrał u mnie tusz Max Factor Masterpiece Max. 
Najlepszy tusz jaki kiedykolwiek miałam.

Szminki:

W tej kategori zwyciężyły szminki MAC i pomadko-błyszczyki Celia.
Duże zużycie mają pomadko-błyszczyki Celii, bo bardzo często po nie sięgałam.
Co do MACa moze nie sa to najlepsze szminki  jakie miałam, ale uwielbiam je za kolory.


Kolory też jak widzicie wybrałam bardzo neutralne. Jest brąz, brzoskwinia i koral.


To by było na tyle. Nadal nie mam swojej ulubionej bazy ani pudru, więc takiego ulubienca
tu nie znajdziecie. Ciekawa jestem jacy są Wasi kosmetyczni ulubieńcy minionego roku?:)


Pozdrawiam, Kasia :)

niedziela, 12 sierpnia 2012

Blogowa wyprzedaż:)

Hej!

W tym poście będę umieszczała rzeczy, które mam na sprzedaż.
Nie ma tego wiele, ale może ktoś akurat poszukuje tych kosmetyków .

Uwaga uwaga!
Kosmetyki zawierają cenę wraz z przesyłką.
Piszcie na mój mail:
nefretari23@gmail.com

Tak prezentuje się całość. :)

Tak więc lecimy:

 Szminka NYX Lip Smacking Colors 626 Vitamin.
Piękny koral z połyskiem.

Mam ją z wymianki.
Użyta kilkanaście razy.
Cena 10zł.

Błyszczyk NYX Mega Shine Lipgloss 121 Vanilla.
Piękny złoto-brązowy kolor o metalicznym wykończeniu.
Również mam go z wymiany, prawie wcale nie używany.
Cena 10zł.


Szminka Vipera Just Lips nr 11.
Użyta kilka razy.
Mam ją z wymianki z Mallene.
Cena 9zł.
Piekny odcień czerwieni z domieszką różu i malutkimi drobinkami.

Tester fluidu matującego Lirene Nature Matte 15 opalony.
Choć to tester jego pojemność to az 20ml.
Będzie idealny dla osób o ciemnej cerze.
Sprawdzony tylko dla koloru.
Dostałam go jako dodatek do zakupów.
Cena 8zł.

Słoneczny puder do twarzy i ciała z drobinkami złota Wibo.
Piękny puder brązujący ze złotym efektem glow w słońcu.
Daje efekt opalonej cery, pięknie stapia się ze skórą.
Ważny do 12.2012r.
Użyty kilka razy.Ubytek znikomy.
Starte napisy, bo leżał z innymi kosmetykami.
Cena 8zł.


E.l.f. szminka w kolorze Fantasy.
Nakrętka lekko pęknięta, ale nie wpływa to na szminkę niekorzystnie.
Kolor tej szminki odreśliłabym jako brąz z domieszką beżu.
Cena 7zł.

Piszcie śmiało nie gryzę!:D

Możliwa również wymiana!:)


sobota, 11 sierpnia 2012

A już niedługo na moim blogu...

BLOGOWA WYPRZEDAŻ! :)


Szczegóły wkrótce.
Zapraszam serdecznie!:)
Może coś Wam się spodoba.

Wasza,
K.