Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem bb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem bb. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 sierpnia 2013

Nowości pielegnacyjne + coś dla srok. ;)

Ostatnio zaniedbuję trochę bloga. Musicie mi wybaczyć, dopadła mnie niemoc twórcza... No może nie taka znowu niemoc, co leń... Nie chce mi się nic, ale postanowiłam, że wezmę się w końcu w garść i napiszę parę słów. :)

Ostatnio naszło mnie, by znów wrócić do mydła z Aleppo, które bardzo dobrze oczyszcza twarz.
Skusiłam się na Najel mydło Aleppo z różą damaceńską. Miałam nadzieję, że będzie ładnie pachniec jednak nie różni się niczym od tradycyjnego mydła oliwkowo-laurowego. Cóż, trudno, mąż będzie musiał się na nowo przyzwyczaić do niego. :D



Wczoraj dotarła do mnie przesyłka z serum L'oreal Revitalift Laser x3. Była to nagroda w konkursie u Dominiki ( Wyznania Kosmetykoholiczki ). Dziękuję jeszcze raz! :)



 Dziś natomiast dorała do mnie bransoletka ze współpracy z  efoxcity.net/ .
Jest dość duża na mojej drobnej dłoni, ale myślę, że będzie fajnym dodatkiem do sukienki czy jakiegoś eleganckiego zestawu.





Na sam koniec planuję jeszcze zamowić sobie krem BB na ebayu.
Myślę nad Tony Moly Dear Me Petite Cotton. 

Może któraś z Was miała ten krem?:) jakie są Wasze opinie na jego temat?


P.S.Teraz zajmę się pisaniem zaległych recenzji, nazbierało się tego, że ho ho! :)


Pozdrawiam, Kasia.

piątek, 14 czerwca 2013

Duuuuże denko ostatnich miesięcy.

Wiem, że mamy już prawie połowę czerwca i notki o zużyciach już dawno za nami, ale postanowiłam, że jednak pokażę Wam co udało mi się zużyć przez te ostatnie miesiące. Ostatni taki post pojawił się w lutym, czyli już bardzo dawno temu. Pora to nadrobić. :)

TWARZ


 

Od lewej:
1. Olejek do kąpieli Wellness & Beauty Trawa Cytrynowa i Bambus. Tutaj  o nim pisałam.
2. BeBeauty Płyn micelarny do demakijażu. Recenzja klik .
3. Sylveco Lekki krem nagietkowy. Tutaj możecie o nim poczytać.

 4. BeBeauty Peelingujący żel do mycia twarzy. Tutaj o nim pisałam.
5. AA Wrażliwa natura. Aktywnie nawilżający krem na dzień. 20+ lekki krem na dzień, o miłym zapachu, dla posiadaczek niezbyt wymagającej cery. Jak za te parę złotych może być.
6. AA Wrażliwa natura. aktywnie nawilżający krem na noc. 20+  podobnie jak wersja na dzień bardzo przyjemny krem o nieco treściwszej konsystencji.

 7. Próbki, próbeczki- tu jak widzicie jest masa próbek, po takiej pojemności trudno mi stwierdzić czy powrócę do jakiegoś kosmetyku czy nie.

CIAŁO


 8. Original Source 2 żele pod prysznic: Mango i Macadamia i wersja z Limonką. Bardzo fajne kremowe żele o cudnych zapachach. Kupiłam je w komplecie na promocji. Zwłaszcza limonkowa wersja przypadła mi do gustu. Pachnie według mnie jak Sprite. :)


 9. Estetica Spa Energy. Kawior do kąpieli i żel pod prysznic. Fajny zestaw, o miłym zapachu, który dostałam w prezencie. Kawior do kąpieli naprawdę nawilżał moja skórę, tak jak pisze producent.
 

10. Garnier Mineral InvisiClear. Gdyby nie to, że podrażniał skórę po depilacji i śmierdział alkoholem to byśmy się polubili. A tak powrotu nie będzie.
11. Farmona Sweet Secret Szarlotkowe masło do ciała. Bardzo fajne gęste masło o pięknym zapachu. Na pewno jeszcze do niego wrócę. Więcej o nim można przeczytać tutaj.
12. Intimea Emulsja do higieny intymnej. Bardzo lubię tą biedronkową emulsję, teraz używam żelu tej samej firmy i bardzo mi odpowiada.

WŁOSY

13. Receptury Babuszki Agafii: Gęsty ziołowy szampon wzmacniający dla włosów cienkich i osłabionych.fajny ziołowy szampon o naturalnym składzie. Zainteresowanych odsyłam o recenzji tu .
14. Isana Odzywka do włosów z olejkiem babasu. Całkiem przyjemna odżywka, ale bez szału. 
Nie kupię ponownie, bo została wycofana.

KOLORÓWKA
 Od lewej:
15. Skinfood Good Afternoon Honey Black Tea BB Cream. Fajny krem bb do jasnej skóry ( nie mylić z cerą jak u Śnieżki :) Gdyby nie był za ciemny na pewno bym go odkupiła... Recenzję znajdziecie tu.
16. Bell  Mineral Cover Stick nr 1. Korektor o jasnym odcieniu, który zużyłam do rozjaśnienia kremu bb. Nie kupię go więcej.




17. Essence Nude Glam 06 Cookies & Cream- lakier, który zgęstniał po jakiś 5 m-cach od zakupu. Bardzo lubiłam go za kolor, ale powtórki nie przewiduje. Nie lubię szybko wysychających lakierów.
18. Essence LE Fruity One Kiwi A Day- po niecałym roku lakier zgęstniał i nie nadaje się do użytku tak jak jego nude kolega. Nie kupię więcej, bo to limitowana edycja.


Ufff... To by było na tyle. Mam nadzieję, ze przebrnełyście przez tą długą notkę.
A jak tam Wasze zużycia?:)


Pozdrawiam, Kasia. :)

czwartek, 11 kwietnia 2013

Kosmetyczni ulubieńcy marca.

Zazwyczaj nie publikuję takich postów, ale dziś zrobię wyjątek.
Pokażę Wam moich ulubieńców kosmetycznych, innymi słowy czego najczęściej i najchętniej używałam do makijażu w marcu.


Tak przedstawia się to zacne grono, ale przejdźmy teraz do konkternych kosmetyków:


PODKŁAD

Najchętniej używałam kremu BB ze Skinfood o którym pisałam TU oraz podkładu Maybelline Whitestay UV w mega jasnym żółtym odcieniu, zmieszanych razem. Już niedługo recenzja podkładu Maybelline.


TUSZ DO RZĘS

Postanowiłam, że zużyję tusz z Golden Rose. Więcej o nim możecie poczytać TU


CIENIE DO POWIEK/BAZA

Z cieniam nie kombinowałam. Często sięgałam po kremwy cień z Essence A New League 02 Happy Preppy.  Służył mi też z powodzeniem jako baza pod cienie. Trio cieni z My Secret często miałam pod ręką i sięgałam po nie bardzo często, zwłaszcza po ten piękny złoty brąz.


KONTUROWANIE

RÓŻ/ ROZŚWIETLACZ/ BRONZER

Nie ukrywam, że ta paletka to dla mnie idealne połączenie. Wszystkie produkty do konturowania zamknięte w 1 opakowaniu. Paletka do konturowania firmy Sleek w odcieniu Light wspaniale zgrywała sie z wieloma moimi makijażami. Więcej o niej juz niedługo, więc spodziewajcie się recenzji.


POMADKI/ SZMINKI/ BŁYSZCZYKI

Lubię mieć wyraźnie zaznaczone usta, dlatego myślę, że nie będzie zaskoczeniem zaliczenie do ulubieńców
kremowej szminki firmy MAC w odcieniu Vegas Volt. Uwielbiam ten koralowo- czerwony kolor.
Innymi dosyć często używanymi przeze mnie produktami do ust były: pomadko- błyszczyk firmy Celia seria Nude nr 606, a także błyszczyk z Essence Stay With Me 03 Candy Bar. Bardzo polubiłam Celię za nawilżenie jakie daje i leeko widoczny kolor, przy ciemnych makijażach cżesto mi towarzyszyła, co z resztą możecie zauważyć po sztyfcie... Tak już niestety tylko trochę mi jej zostało. Błyszczyk z Essence zaś często używałam z lekko rozświetloną powieką i czarną kreską na oku. Lubię bardzo te błyszczyki są mega trwałe.



I to by było na tyle. Pochwalcie się swoimi ulubieńcami. A może macie podobnych do moich? ;)

Pozdrawiam, Kasia.

wtorek, 5 marca 2013

Skinfood Good Afternoon Honey Black Tea BB Cream.

Do recenzji tego kremu BB zabieram się jak pies do jeża. :D Kupiłam go w tamtym roku jakoś pod koniec pażdziernika, a do tej pory nic Wam o nim nie napisałam. Mój błąd. TUTAJ możecie zobaczyć notkę w której pierwszy raz go pokazuję.

Mój krem BB jest w kolorze #1 Light Beige.


Opis produktu:
Nawilżający krem BB dodający blasku cerze. Słodki miód i aromatyczna czerwona herbatą zmiękczają skórę sprawiając, że jest ona sprężysta. Dzięki zawartości herbaty skóra jest promienna i żywa
przez cały dzień.   Źródło: wizaż

Pojemność: 30g.

Cena: ok. 45zł/allegro
ok.30zł/ebay.

Dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych:  #1 Light Beige i  #2 Natural Beige.

Skład:
Honey Extract 90mg, Tea Extracts 300mg, Titanium Dioxide, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Methylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol.



Opakowanie:
Miękka tubka wykonana z plastiku. Krem jest zakręcany, łatwo dozuje się go wyciskając z tubki.

Konsystencja:
Lejąca. Tak bym ją określiła w skrócie. Lejąca, ale nie za bardzo, nie ścieka z ręki.


Kolor:
Kolor Light Beige to jasny beż z domieszką żółci. Nie jest on jednak według mnie kolorem
dla alabastrowej cery. Dla cery jasnej owszem, ale nie dla bardzo jasnej.

Aplikacja:
Palcami lub flat topem Lancrone Kabuki.


Moje odczucia i ocena produktu:
Kremy BB jak wiadomo mają magiczne właściwości. Cała ta magia oparta jest w dużej mierze na silikonach, nie oszukujmy się. To one mają wygładzic cerę, sprawić, że będzie gładka. Mnie w
żaden sposób silikony nie szkodza,a wręcz przeciwnie. Wiem, jednak, że u wielu osób
powodują zapychanie. Po prostu skóra nie toleruje tego składnika.

Ja jako osoba bez większych problemów skórnych z cerą suchą postanowiłam
wypróbować dedykowany mi krem firmy Skinfood.

Krem ten pięknie pachnie miodem, bardzo słodko, ale ja uwielbiam ten zapach i mnie on nie
przeszkadza. Łatwo wydobyć go z tubki, jest niesamowicie wydajnym bebikiem. Mam go od pażdziernika a końca jeszcze nie widać. Muszę tu jednak zaznaczyć, że nie maluje
się codziennie. Bardzo ładnie wtapia się w skórę, czego dowodem jest to zdjęcie.


Najlepiej wygląda aplikowany na twarz flat topem. Wtedy pięknie się wtapia, mam
wrażenie, że lepiej kryje. Ale podkreślam, to tylko moja opinia. Efekt krycia można
stopniować, dokładając warstwę tam gdzie potrzebujemy coś ukryć. Nie należy on do mocno
kryjących, określiłabym go jako średnio kryjący krem BB. Do tego daje piękny efekt glow na 
skórze i ładnie ją nawilża. Nie podkreśla suchych skórek. Takie kremy najbardziej lubię. 
Nie wygląda jak tapeta. Trzyma się długo u mnie jakieś 10godzin.
Trzeba uważać, by nie nałożyć go zbyt dużo, bo może dać efekt maski.
Zwłaszcza wklepujac go palcami. 

Tutaj możecie zobaczyć jak twarz pokryta nim ładnie wygląda.


Ja nie mam zbyt dużo do ukrycia i bardzo bym go polubiła, gdyby nie jeden
szkopuł... Wiecie jaki? Kolor...który miał być jasny i współgrać z jasna cerą. 

Ja nie mam jakoś strasznie bladej twarzy, ale mam taką szyje i stąd to niedopasowanie. O ile z
buzią dobrze współgra to odcina się od szyji i wyglądam jakbym miała źle dobrany podkład. 
To wina różnicy w kolorycie twarzy i szyji. Muszę dopasowywać podkłady pod kolor szyji...

Ehhh...a miało byc tak pięknie. Niestety, nie kupię go więcej, bo ta różnica w kolorze
jest dla mnie nie do przejścia... trudno, muszę szukać dalej ideału...

Ogólnie to polecam go dziewczynom z jasną, suchą cerą, choć może nie tym z alabastrową :)



A Wy miałyście do czynienia z tym kremem?
A może polecicie mi jakis bardzo jasny krem BB. Czekam na Wasze komentarze.



Pozdrawiam, Kasia :)

wtorek, 1 stycznia 2013

Kosmetyczni ulubieńcy minionego roku.

 Witajcie w pierwszym dniu Nowego Roku !:)
Mam nadzieję, że dobrze się bawiłyście gdziekolwiek się znajdowałyście.
Przyjmijcie ode mnie życzenia noworoczne, aby ten rok byl lepszy od poprzedniego!:)


Dziś mam dla Was ubiegłorocznych kosmetycznych ulubieńców.
Innymi słowy kolorówka się kłania. Wybrałam kosmetyki, które
naprawdę bardzo lubię i z chęcią po nie sięgam.


Podkład:
Ulubieńcem w tym roku był krem BB ze Skin79 Hot Pink
Super + Beblesh Balm. Lepszego jak do tej pory nie znalazłam.


Róże, bronzery, rozświetlacze:
W tym roku mam dwa ulubione róże.
Jeden z nich to kupiony niedawno Sleek w odcieniu Life's a Peach.
To piękny brzoskiwniowy róż. Drugi natomiast to stary dobry 
Manhattan Mousse Rouge w odcieniu chłodnego różu 39D Apricot.
Jak widzicie są też dwa rozświetlacze z Essence. Pierwszy to
Essence Wild Craft, drugi zaś EssenceCrystalliced w płynie.
Obydwa uwielbiam.:) Dalej jedyny brozner również firmy
Essence tym razem LE A New League. Fajny matowy bronzer bez drobinek.

Cienie:

Jak widać po paletce z Estee Lauder (złota) bardzo często jej używam.
Można by powiedzieć, że jest dla mnie niezastąpiona.
Miała bardzo podstawowe kolory, dwa dolne cienie służą mi jako
uzupełnienie do brwi, nie wiem co zrobię jak mi się skończą.
Uwielbiam tą paletkę za uniwersalość jaką mi daje. Druga paletka firmy 
Inglot, jest ze mna dość krotko, bo od 2 m-cy, ale już zdążyłam ją polubić.


Jak jesteśmy przy cieniach to nie mogło zabraknąć cieni w kremie Essence.
Ja mam te z LE A New League.
Oba są bardzo fajne, dodatkowo mogą słuzyć jako baza.

Tusz do rzęs:

Bezapelacyjnie wygrał u mnie tusz Max Factor Masterpiece Max. 
Najlepszy tusz jaki kiedykolwiek miałam.

Szminki:

W tej kategori zwyciężyły szminki MAC i pomadko-błyszczyki Celia.
Duże zużycie mają pomadko-błyszczyki Celii, bo bardzo często po nie sięgałam.
Co do MACa moze nie sa to najlepsze szminki  jakie miałam, ale uwielbiam je za kolory.


Kolory też jak widzicie wybrałam bardzo neutralne. Jest brąz, brzoskwinia i koral.


To by było na tyle. Nadal nie mam swojej ulubionej bazy ani pudru, więc takiego ulubienca
tu nie znajdziecie. Ciekawa jestem jacy są Wasi kosmetyczni ulubieńcy minionego roku?:)


Pozdrawiam, Kasia :)

czwartek, 27 września 2012

Azjatyckie nowości w kosmetyczce + świeca zapachowa.

Te osoby, które uważnie śledzą mojego bloga wiedzą, że już jakiś czas temu
skończył mi się krem BB ze Skin 79.
A ponieważ nie mogę żyć bez kremu BB postanowiłam, że zamówię sobie nowy.
Z tą różnicą że teraz chciałam inny.


Po pozytywnych testach kremu ze Skinfood Good Afternoon Honey Black Tea, które miałam
okazję zrobić dzięki Vilandre z bloga Innocent Greed postanowiłam, że to 
właśnie on będzie zastępcą tego ze Skin 79.
Z tego miejsca chciałabym Ci Justyno podziękować za to, że podesłałaś mi jego próbkę.
Bardzo go polubiłam.
W końcu zebrałam się i kupiłam w/w kremik od bardzo fajnego sprzedawcy na allegro.
Jak to mówi Sroczka "się kliknęło" :D
Krem kosztował niecałe 46zł z przesyłką.
Jak widzicie na zdjęciu jest nie tylko krem, ale też gratis w postaci próbki maseczki.
I tu mam do was pytanie.
Miałyście kiedyś taką maseczkę?:)
Bardzo jestem jej ciekawa, ale nie wiem jak jej użyć.
Wszystko opisane jest na opakowaniu po chińsku...a ja nie znam tego języka.
Pojemność tego kremu to 30g.
Czyli tak jak w przypadku zwykłych podkładów.
Mój odcień to #1.
Zapach ma bardzo przyjemny, taki miodowy, lekko słodki.
Maseczka zaś ma 6g i jest ziołowa z tego co się orientuję.
Zobaczymy, przetestujemy.

Miałyście krem ne Skinfood?:)
Jak wrażenia?:)

****

Dziś będąc w Tesco natknęłam się na piękne świece zapachowe.
Do wyboru było chyba z 5 rodzajów.
Ja wybrałam wersję rapsberry, czyli malina.

Dziś ją zapaliłam, pięknie pachnie.
Ciekawe na jak długo mi wystarczy.
Fajnie będzie posiedzieć wieczorem przy takiej świecy w aromacie maliny.


Pozdrawiam i do następnego posta.
Kasia.


wtorek, 28 sierpnia 2012

Skończył się...

mój ulubiony krem BB ze Skin79.
Hot Pink Super + Beblesh Balm.


Był jak dotąd ze mną od grudnia tamtego roku.
Szalenie wydajny i stosunkowo niedrogi, no i co najważniejsze wydajny.
Bardzo ładnie wygladał na skórze i był niewidoczny.
Na moim blogu pisałam już jego recenzję TUTAJ.

Trochę żałuję, że juz się skończył...ale wiadomo...
nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...
Dlatego mam do Was prośbę...

Moze mi ktoś polecić jakis dobry krem BB/podkład lub krem CC?
Byłabym wdzięczna.
Pewnie jeszcze wrócę do tego, ale może jest coś jeszcze lepszego?
A moze słynna Missha?:)


Dajcie znać w komentarzach.:)

wtorek, 31 lipca 2012

Ulubieńcy lipca 2012.

Hej dziewczyny!

Dziś post z ulubieńcami miesiąca.
Nie było tego tak znowu du zo, ale pokaże Wam, po które kosmetyki
najczęściej i najchętniej sięgałam.
Bez zbędnych wstępów pokażę Wam całośc a potem krótko opisze każdy kosmetyk.


Tak przedstawiają się moi ulubieńcy.
Jest trochę produktów do ust, ale przeważają głównie kosmetyki do twarzy.

 Na poczatek ulubieńcy twarzowi:

1. Skin 79 Super+ BB Cream- mam go już dłuższy i czas i stosuję cały czas,
co tu dużo mówic uwielbiam go.
KLIK do recenzji.
2.  Sleek Life's a Peach- mój ulubiony róż jak dotąd,
kocham ten jego brzoskwiniowy kolor.
3.Essence Multi Colour Bronzing Powder- świetny do lekkiego przybrązowienia twarzy,
do tego matowy co najważniejsze.
4. My Secret Cień sypki nr.4- służy mi jako cień i jako różo-rozświetlacz.
Ma piękny brzoskwiniowo-złoty kolor,
cudnie wygląda na policzkach i jest niesamowicie trwały.


A teraz coś dla oka:

5. My Secret Eyeliner nr 10 Malachite- świetnie trzyma się na oku,
no i ten morski kolor.
Jest świetny.
6. Paletka cieni Kobo cień nr 124 Fresh Mint o której pisałam TUTAJ
W tym miesiącu najczęściej uzywałam tej pięknej zieleni.
7. Essence ANL Soft Touch Eyeshadow 09 Oh De Prep
Pisałam o nim tu KLIK
Świetnie wygląda solo jak i jako baza.
Piękny miedziany brąz.


Coś dla ust i nie tylko:

8. Essence Crystalliced- rozświetlacz w płynie.
Latem uwielbiam stosować rozświetlacze.
9.Żel do brwi CCUK, Właściwie to mascara do rzęs,
ale jak używam jej jako utrwalacza do brwi.
Świetnie się w tej roli spisuje.
10. Essence XXXL Nudes  05 Forever Rose- Latem lubie błyszczyki zamiast szminek.
Ten błyszczyk polubiłam za jego półtransparentny kolor brzoskwini.
11,12. Celia Nudes Pomadko-błyszczyk 2w 1 nr 604 i 606.
Bardzo lubię te błyszczykoszminki, pięknie suną po ustach i daja śliczny efekt na ustach.
Kolory to brąz z odrobiną beżu i brzoskwinia.
Jak dało się zauważyć mam ogromną słabość do koloru brzoskwiniowego :D

I to by było na tyle:)
Nie było tego wiele, ale myslę, że mało też nie.
A jak tam Wasi ulubieńcy?:)
Podzielcie się w komentarzach.:)

Pozdrawiam,
Kasia.

piątek, 29 czerwca 2012

Moje ostatnie zużycia kosmetyczne.

      Dziś pokażę Wam co ostatnio zużyłam przez te 2 miesiące. Będzie to w głównej mierze pielęgnacja, ale znajdą się też dwa produkty makijażowe.Tak, więc zaczynamy!


Wzbogacony olej kokosowy do włosów Dabur Vatika- miałam do przez 9 miesięcy. Ma niesamowitą wydajność (a trzeba Wam wiedzieć, że mam długie włosy). Uwielbiam, na pewno kupię ponownie. Jedynie co w nim nie lubię to zapach, ale mogę go jakos nieść jeszcze. Pisałam o nim TUTAJ.


 Krem do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży Alterra- równiez wydajny produkt miałam go parę miesięcy. Świetnie zmywał makijaz oczu i do tego go głównie stosowałam. Polecam za cenę 8zł warto spróbowac. No i według mnie ładnie pachnie, ale to już kwestia gustu;) Na pewno do niej wrócę.


 Maseczka z ekstraktem z pomidora Ava Laboratorium- bardzo lubiłam tą maseczkę starczyła mi na ok. 4 razy. Miała ona postąć białego kremu.Fajnie nawilżała i napinała. Na opakowaniu mamy informację, że przeciwdziała starzeniu się skóry. Raczej bym w to nie wierzyła za bardzo, ale uczucie miłego napięcia i jędrości skóry mamy zagwarantowane. Dlatego polecam ją osobom ze skórą suchą. Kupię ponownie.


 Tusz do rzęs L'oreal Volume Million Lashes- maskara ta na początku mi się spodobała, jednak z czasem użytkowania sklejała rzesy. Nie pamiętam już ile za nią zapłaciłam, ale nie kupię jej ponownie. Efekt jaki dawała na rzęsach mozna osiągnąć tańszymi tuszami. Jednak jeśli ktoś chce sprobowac to proszę bardzo, ale według mnie nie ma co przepłacać.


 Krem 2 w 1 twarz i kontur oczu przeciw zmarszczkom Corine de Farme- mam tą próbeczkę od Vilandre. Dostałam ją przy okazji wygranej na jej blogu. Trudno mi się na jej temat wypowiedzieć, bo nie muszę jeszcze używać kremów przeciwzmarszczkowych. Jak dla mnie krem ma lekką konsystencję, która łatwo się wchłania i ladnie nawilża. Czy spłyci zmarszczki to nie wiem, ale jako nawilżacz dawał radę.


Żel pod prysznic Fa Sensual & Oil Monoi Blossom- tu nie będę się rozwodzić, żel jak to żel ładnie pachniał i tyle by było jego zalet. Słabo się pienił i trzeba go było sporo używać, żeby móć dokładnie się umyć. Był bardzo niewydajny, ale za to niedrogi jakieś 7zł. Nie kupię ponownie, bo uwielniam kremowe żel z Nivei. Są o wiele bardziej wydajne.



Żel ze świetlikiem do powiek i pod oczy- stosowałam go zarówno na skórę powiek jak i oczu. Nie szczypał w oczy, miał miłą żelową konsystencję. Starczył mi na jakieś 4 miesiące codziennego używania. Fajnie nawilżał skórę pod oczami i nadawał się pod makijaż. Niesamowicie wydajny produkt za cenę 7zł. Polecam na pewno kupię ponownie.



Odżywka do paznokci Eveline 8 w 1 Total Action- zużyłam tą odżywke w jakies 2 miesiące przy bardzo częstym stosowaniu. Bardzo ja lubiłam, sprawiła, że moje paznokcie stały się mocne. Więcej o niej możecie poczytać TUTAJ.



Krem BB Skinfood Good Afternoon Honey Black Tea SPF 20-  próbka również od Vilandre. Starczyła na 3 użycia. Bardzo fajny krem BB, pięknie pachniał bardzo ładnie wyglądał na mojej twarzy i miał zadowalajace dla mnie krycie. Także kolor miał bardzo trafiony- był na tyle jasny, że pięknie dopasował się do mojej cery. Powiem...chcę więcej! W przyszłości go sobie zakupię! 



Antyperspirant Rexona Aloe Vera- posiada bardzo ładny aloesowy zapach, jednak nie chroni na tyle bym sięgneła po nią jeszcze raz. Może sprawdzi się na osobach, które nie mają problemu z potliwością.



Woda termalna Vichy- woda jak woda, dawała fajne ukojenie po maseczkach z zielonej glinki. Dodawałam ją także do tej właśnie maseczki, spryskiwałam się nią w celu odśieżenia skóry. Dla mnie to taki gadżet przydatny do spryskania pędzli do podkładu czy odświeżenia, żadnej magii tu nie zauważyłam. Nie kupię ponownie.

Uff i to było na tyle. A teraz wszystkie te rzeczy lądują w koszu.:D
Tak długiego postu u mnie jeszcze nie było :D

A Wam jak idzie zużywanie produktów?:)
Pozdrawiam,
Kasia.