Moja biżuteria może i do najbardziej okazałych i wielkich nie należy, ale pochwalę się Wam tym co mam.
Nie jest tego ogromna ilość, bo nie kolekcjonuję bizuterii
a wszystko co posiadam to prezenty z okazjii różnych wydarzeń w moim życiu.
Dziś pokażę Wam a właściwie pochwalę się moimi kolczykami.
Mam tylko 7 par, więc same widzicie, że nie ma tego wiele.
Na pierwszy ogień idzie para, ktorą dostałam jakieś 3 lata
temu na gwiazdkę od mojego ówczesnego narzeczonego a teraz męża.
Piękne długie kolczyki na sztyftach z motywem listka i cyrkoniami w środku.
Tutaj juz mamy dwie pary razem.
Te małe cyrkonie na sztyftach kupione zostały przez moją starszą siostrę.
W tych delikatnych wkrętach z cyrkonią brałam swój ślub.
Bardzo lubię je nosić do tej pory.
Druga para to tez prezent od siostry, prezent bodajże z okazji urodzin.
Nie wiem jak określic drugie kolczyki.
Jak dla mnie są to oksydowane łezki, idealne na jakies wieczorne wyjścia,
bardzo eleganckie.
Kolczyki z czerwonym kamieniem w środku a na zewnątrz z małymi cyrkoniami
to wkręty od mojej młodszej siostry.
Prezent na urodziny.
Bardzo ładnie prezentują sie w uszach i ożywiają strój.
Natomiast druga parajest oksydowana z bordowymi kamieniami
( chyba rubin ) to prezent od męża.
Mam do tego jeszcze pierścionek i naszyjnik, ale dzis tylko o kolczykach.:)
Dwie ostatnie pary nie wiem jak się u mnie znalazły.
Z tego co pamiętam są to kolczyki mojej starszej siostry.
Siostra (wiem, że czytasz moje wypociny:D ) zgłoś się po nie to Ci je oddam.
Kolczyki ala Grecja.
Wkręty z motywem listka i cyrkonią.
Oprócz srebrnych kolczyków posiadam także te zwykłe, ale dziś post o srebrnych.
W kolejnych dniach spodziewajcie się dokończenia
tematu mojej bizuteri.
Następnie w kolejności będą pierścionki, bransoletki i łańcuszki.
Pozdrawiam,
Kasia.