Ostatnio zapowiadałam, że pokaże Wam dwie pomadki Celii z serii Nude, które zakupiłam na allegro. Dlatego dziś to właśnie zrobię. O tych pomadkach w blogosferze było ostatnio bardzo głośno. Tak głośno, że i ja zapragnęłam przytulić przynajmniej dwie z tej serii. Naoglądałam się przedtem swatchy i w końcu zdecydowałam się na kolorki: 604 i 606.
Obie szminki są zapakowane w srebrne kartoniki opatrzone dokładnym opisem producenta i datą ważności.
Od lewej nr 604 i 606.
Opakowanie szminek jest metalowe przepięknie eleganckie zamykające się na" klik" dzięki czemu wiemy, że pomadka się nam nie otworzy.
Pomadka nr 604.
Pomadka nr 606.
Od lewej 606 i 604.
Po lewej 606 i 604.
Pomadki są półtransparentne i efekt jaki uzyskamy na ustach zależy od naszego naturalnego koloru ust. Są one bardzo kremowe i mięciutkie dlatego trzeba uważać, żeby ich nie uszkodzić. Od pierwszego użycia spodobał mi się efekt jaki dają na ustach - coś pomiędzy szminką a błyszczykiem. Producent informuje nas też o właściwościach nawilżających wspomnianej pomadki- błyszczyku.
Przyznam się, że mam jeszcze chrapkę na inne kolory, bo za cenę 8,50zł w porywach do 10zł otrzymujemy całkiem fajny produkt.
Jeśli zastanawiacie się nad nimi to polecam, bo naprawdę warto.
Pozdrawiam,
Kasia.