W dniu Naszego Święta życzę wszystkim kobietom ( tym małym i dużym:) ) WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! :) Niech spełnią się Wasze najskrytsze marzenia. Bądzcie zawsze radosne, zdrowe, pełne pogody ducha, niech w Waszym życiu zawsze świeci słońce a mało jest pochmurnych dni.
Ostatnio na blogach natknęłam się na polecane przez dziewczyny produkty BeBeauty z Biedronki. A dokładniej rzecz biorąc masła do ciała z seri Afryka i Azja. Jako, że nie mogłam być objętna na zachywy nad tymi produktami jak i bardzo niską cenę wczorajw te pędy pobiegłam do Biedronki, żeby się w to masło zaopatrzeć.:) W mojej Biedronce były 3 rodzaje tych masełek: Azja, Afryka i Brazylia. Ja wybrałam Afrykę, bo szczególnie to masło polecała Merczens. Kosztowało mnie 7,99zł. Prawda, że tanio?:)
No i muszę powiedzieć, że się nie zawiodłam. Po przyjściu do domu od razu nałożyłam odrobinę na skórę i rozprowadziłam. Masełko w swojej konsystencji jest bardzo gęste, dobrze się wchłania i pozostawia na skórze delikatną warstewkę ochronną. No i ten efekt widocznego nawilżenia na skórze to jest to! Polecam serdecznie za tą cenę warto spróbować! :) Dziękuję Ci Kochana!:)
Do biedronki głownie poszłam po zestaw Eveline, który zawierał puder Celebrities Beauty, tusz Volumix Fibrelast i odżywkę do paznokci 8w1 Total Action.
Zadowolona jestem bardzo z ceny, jaką zapłaciłam za ten zestaw bo to tylko 19,99zł a w środku mamy aż trzy wspaniałe produkty. Mam nadzieję, że puder nie okaże się dla mnie za ciemny i będę mogła go używać. Jeśli nie to pewnie posłuży mi za bronzer.:) Pozostaje mi tylko testowanie tych produktów. Możecie spodziewać się za jakiś czas recenzji tych produktów na moim blogu.
Cześć dziewczyny! Dziś post inny...bo muzyczny. A chciałabym w nim poruszyć zjawisko "hejterów" na różnych forach czy poralach społecznościowych, którzy komentują tylko po to żeby komuś dopiec bez wyrażnego powodu do tego. Takie osoby zazwyczaj nie grzeszą kulturą osobistą jak i wysoko rozwinietym słownictwem. No a jak już spotka się kilku "hejterów" w jednym miejscu to dopiero jest masakra, wyzwiskom nie ma końca. Dlatego, jeśli któraś z Was miała okazję spotkać kogoś takiego na swojej drodze to nie denewujcie się - to są sfrustrowani ludzie, którzy takimi komentarzami podbudowują własne ego a Wasze brutalnie niszczą. Mówię stanowcze i zdecydowane NIE! WSZYSTKIM HEJTEROM!!!
..."Wpatrzony w ekran myśli kogo podeptać,
kogo zgnoić a kogo połechtać.
Banda frustratów po sieci latają
twardzi jak stal bohaterowie cyberświata!"
...
A dla tych którzy się z nimi zmagają ku pokrzepieniu dodaję jakże prawdziwy utwór muzyczny polskiego wykonawcy- Bas Tajpana "Bohaterowie cyberświata".
Jakiś czas temu sprawiłam sobie trzy pędzle z firmy Lancrone, m. in. pędzel typu flat top. Dziś po krótce opiszę Wam swoje wrażenia związane z aplikacja podkładu pędzlem Lancrone Flat Top Kabuki - F60. "Stworzony został do aplikacji produktów w płynie, a jego włosie z włókna syntetic lancrone HD pozwala osiągnąć efekt wyrazistego obrazu. Jest to innowacja wprowadzona przez specjalistów w dziedzinie makijażu". Coś takiego możemy przeczytać na stronie producenta.
Włosie tego pędzla jest niesamowicie mięciutkie jak i sprężyste, łatwo powraca do swojego kształtu pierwotnego (a wiadomo, że po tym poznaje się dobry pędzel ). Ponadto pędzel jest bardzo gęsty , synetyczny( żadne zwierzatko nie ucierpiało do jego produkcji ) i ma barwioną końcówkę na biało a częśc głowna jest w kolorze ciemnego brązu. Trzonek jest wykonany z drewna, na którym widnieje napis Lancrone makeup Flat Top Kabuki- F60. Litery nie ścierają się a rączka pędzla jest solidna, powiedziałabym, że czuć ją w dłoni i świetnie leży nie jest za długa ani za krótka. Włosie w ryzach utrzymuje pięknie błyszcząca metalowa skuwka, dzięki ktorej wlosie z flat topa nie wypada.
Aplikacja podkładu tym pędzlem to czysta przyjemność, już od pierwszego uzycia bardzo się z tym pędzlem polubiłam. Bardzo ładnie rozprowadza na twarzy mój krem BB ze Skin 79. Nie tworzy smug, wszystko pięknie wtapia w twarz dając wrażenie pięknej cery bez odrobiny maski na twarzy. Myślę, że bardziej płynne podkłady też pieknie wygładalyby rozprowadzone tym pędzlem. Nie wyobrażam sobie już nakładania podkladu pędzlem języczkowym z Hakuro H18 czy palcami. To jest teraz mój mistrz i nim nakładam za każdym razem podkład.
Co do czyszczenia pędzla to robie to szamponem dla dzieci, nabieram trochę plynu i maczam w nim flat top przy tym cały czas wcierając kolistymi ruchami płyn w pedzel aż całkowicie pozbędę się z niego resztek podkładu. Czynność tą powtarzam do skutku aż widzę że jest czysty i na koniec płuczę "małego mistrza" w lekko ciepłej wodzie tym samym sposobem w jakim go prałam. Potem suszę go w pozycji leżacej ( trochę czasu mu zajmuje zanim wyschnie). Zaznaczam, ze nie stracił ani jednego włosa i jego kształt jest taki jak w dniu, kiedy go pierwszy raz dostałam w swoje ręce.
Dlatego z czystym sumieniem mogę go Wam polecić, jako tańszy odpowienik pędzla Hakuro H51, ten jest prawie identyczny. P.S. kolejny post też będzie recenzją pędzla z firmy Lancrone.