Cześć Dziewczyny!
Dziś zapraszam Was na recenzję olejku do ciała Wellness & Beauty. Ja posiadam ten olejek w wersji zapachowej: trawa cytrynowa i bambus. Chciałabym się podzielić z Wami opinią o tym kosmetyku. Od razu uprzedzam, ze nie używałam go tak jak zaleca producent. Mi posłużył jako olejek do mycia twarzy, a także do demakijażu. Co o nim sądzę przekonacie się w dalszej części tego posta. Zapraszam! :)
Opis produktu:
Dostępna jest jeszcze druga wersja tego olejku: wanilia i makadamia.
Skład:
Cena: 8,99 zł/ sieć sklepów Rossmann.
Pojemność: 150ml.
Opakowanie: plastikowa butelka zakręcana na nakrętkę, umieszczona w kartoniku.
Konsystencja: płynna, olejek .
Kolor: przejrzysty jasno- żółty.
Moje odczucia i ocena produktu:
Olejek ten bardzo przypadł mi do gustu. Pachnie według mnie trochę jak tran w syropie ( tak pamiętam czasy kiedy piło się tran w syropie :D ), czyli średnio fajnie, ale z czasem przyzwyczaiłam się do niego. Ma rzadką konsystencję, która po dodaniu małej ilości wody zaczyna lekko się pienić. Doskonale oczyszcza skórę, bardzo dobrze zmywa makijaż, nawet oczu. Już niewielka doza tego olejku jest w stanie umyć nam całą twarz. Trzeba jednak uważać by nie dostał się do oka, bo może powodować szczypanie. Do tego jest niesamowicie wydajny i taka butelka wystarczy na jakieś 2-3 miesiące codziennego używania. Nie spowodował u mnie zapychania ani wysypu. Według mnie jest świetną alternatywą dla osób, które boją się wysuszenia w typowych żelach do mycia twarzy. Polecam z ręką na sercu! :) Ja z pewnością skuszę się jeszcze na drugi wariant tego olejku ;)
Miałyście ten olejek ?:) Jak wrażenia?:)
Pozdrawiam, Kasia. :)
















