Strony

piątek, 28 czerwca 2013

Jestem na Bloglovin' . :)

Skoro likwidują czytnik Google Reader to postanowiłam przenieść bloga na bloglovin'.
Od dziś możecie mnie tam znaleźć. Banner macie po prawej stronie bloga wystarczy kliknąć,
( możecie też klikać na ten w poście :) a on przeniesie Was do mojego bloga.
Klikacie Follow i gotowe. Proste, prawda ?:)





Zapraszam do śledzenie mnie przez tą witrynę. Ja mam Was już w obserwowanych od wczoraj.
 
Pozdrawiam i dziękuję Wam za to, ze jest Was już 100! 
Buźka :* 

czwartek, 27 czerwca 2013

Farmona Sweet Secret szarlotkowy peeling do mycia ciała- recenzja.

Dziś pora na kolejną recenzję kosmetyku Farmony.
Będzie to szarlotkowy peeling do mycia ciała z serii Sweet Secret.



 Opakowanie:
Plastikowa butelka opatrzona etykietą ( nieprzezroczysta ) z otwarciem na klapkę.


Opis produktu:

 
Skład:


Cena: 12,50zł/ sklep Farmony.

Pojemność: 225ml. 

Kolor i konsystencja:
Kolor typowo szarlotkowy;) z zatopionymi w nim drobinkami ścierającymi.
Konsystencja jest gęsta, nie ścieka z dłoni.


Moje odczucia i ocena produktu :
Peeling Farmony bardzo przypadł mi do gustu. Jest bardzo wydajny,  mała jego ilość wystarcza na pokrycie nim całego ciała. Konsystencja jest zwarta, nic nie ścieka z dłoni. W zetknieciu z wodą pieni się, w końcu jest to peeling myjący. Bardzo dobrze ściera martwy naskórek pozostawiając skórę gładką i miękką w dotyku. Nie zalecam jednak stosować go zbyt często, gdyż jest naprawdę ostry. Nie mogę tu nie wspomnieć o jego wspaniałym zapachu. Wyczuwam w nim wyraźną nutę jabłka i cynamonu, która bardzo mi odpowiada. Drobinki peelingujące, które są w nim zawarte są bardzo mocne, więc osoby z wrażliwą skórą mogą mieć wrażenie, że jest dla mich zbyt ostry. Według mnie ( a mam skórę wrażliwą ) sprawdzi się bardziej u osób z gruboskórnych. ;) Podsumowując bardzo fajny, skuteczny, niedrogi, ładnie pachnący peeling, który naprawdę dobrze działa. Polecam! :)


Produkt otrzymałam w ramach testów dzięki firmie Farmona Laboratorium Kosmetykow Naturalnych.
Fakt iż otrzymałam go za darmo nie wpłynął na moją subiektywną ocenę.


Pozdrawiam, Kasia. :)

niedziela, 23 czerwca 2013

Pierwszy zakup na ebayu i nie tylko...czyli ZAKUPY! :)

Dawno nic nowego się u mnie nie pojawiało, a jak już coś kupowałam to były to kosmetyki typu żel pod prysznic czy coś do mycia twarzy. Dziś pokażę Wam co ostatnio przybyło do mojego kuferka kosmetycznego. 


 Zakup nowych lakierów Wibo chodził za mną już od dawna. W oko wpadł mi Olesskowy Peaches & Cream - piękny kolor. W dodatku Niecierpek skusił mnie miętą z Lovely seria Gloss Like Gel o nr 110. Zgarnęłam ostatnią sztukę z Rossmana. 

Dalej to już zakupy internetowe. w końcu założyłam PayPala i ogarnęłam Ebay. Uszczęśliwiona kupiłam polecany przez Sroczkę :* korektor ze Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream. Dostałam do niego próbkę bb kremu również ze Skin79. Paczka szła do mnie z Korei Południowej tylko 10 dni co przy przesyłce ekonomicznej uważam za dobry wynik. :) Ostatni zakup to serum Recepty Babci Agafii Aktywne Odmłodzenie + 50 lat. Mimo, że lat mam o połowę mniej niż zalecana grupa postanowiłam, że przyda mi się zastrzyk porządnego nawilżenia.

Dalej nowości z Face&Look. Jako ambasadorka otrzymałam paczkę wraz z zestawem próbek i ich magazynem. W paczce znalazły się małe próbki kremów Flos-Lek, Lirene,  Under 20, a także większe próbki silikonowej bazy Dax, błyszczyka Bell Air Flow, lakieru Bell, kremu do twarzy z filterm 30, kremowy żel do mycia twarzy i żel-peeling 2w1 oba z Under 20 oraz cienie z Ingrid. Paczka była według mnie bardzo dobrze skomponowana pod względem kolorystycznym. Z chęcia przetestuję wszystko. :)




Dodatkowo Love me green zorganizowało akcję na FB i można było otrzymać zestaw próbek ich kosmetyków całkiem za darmo. Tutaj skusiły mnie ich naturalne składy oraz fakt, że nie znam jeszcze tej firmy, więc tym bardziej chciałabym ją poznać. Ja mam próbkę masła do ciała, kremu do rąk, wyszczuplającego kremu do ciała, peelingu a także kremu do twarzy. Póki co jestem zaciekawiona, bo w internecie zaczęły się pojawiać recenzje ich produktów.



I to by było na tyle z nowinek kosmetycznych w moim kuferku.
Dajcie znać czy coś Was szczególnie zaciekawiło. :)

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, Kasia. :)

wtorek, 18 czerwca 2013

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji!- Grashka eyeliner w pisaku.

 Przyszedł czas na kolejną recenzję kosmetyku otrzymanego w ramach akcji HexxBOX - Poznaj i testuj z 1001 pasji! .  Produkt ten dostałam dzięki uprzejmości Hexx i sklepu igruszka.pl.
Jeśli jesteście ciekawe mojego zdania to przeczytajcie dalszą część posta. :)


Opis produktu:
GRASHKA Eyeliner zamienia trudną aplikację czarnej kreski na prostą, łatwą i wygodną.
 Delikatna końcówka z syntetycznego włókna gwarantuje uzyskanie perfekcyjnej kreski a wygodne,
Dermatologicznie przetestowana formuła jest  długotrwała i odporna na rozmazywanie. Jej ilość umożliwia wykonanie aż do 150 aplikacji. Należy pamiętać o zamknięciu opakowania po użyciu oraz przechowywaniu w pozycji horyzontalnej. Zaleca się stosowanie kosmetyku na czystą skórę, a w przypadku nakładania produktu na wcześniej już nałożone kosmetyki zalecana jest aplikacja tuż przy nasadzie rzęs.    Źródło: klik

Skład:

 AQUA, GLYCERIN, PVP/VA COPOLYMER, ISOPROPYL ALCOHOL, CI 77266, PVP, BUTYLENE GLYCOL, POLYSORBATE 60, SODIUM EDTA, COCAMIDPROPYL BETAINE, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, SODIUM CARBONATE, BUTYLPARABEN, PROPYLPARABEN, ETHYLPARABEN.

Cena: 14,90 zł/ igruszka.pl

Pojemność:  0,8 ml


Kolor: czarny.

Moje odczucia i ocena produktu:
Eyeliner Grashka zamknięty jest w pisaku. Ma spiczasto zakończoną końcówkę, która ma umożliwić precyzyjne namalowanie cienkiej kreski. Celowo piszę ma- otóż namalowanie nim cienkiej kreski graniczy u mnie z cudem. Kreska wychodzi dużo grubsza niżbym tego chciała. Do tego czerń jest słabo nasycona przez co kreskę trzeba parę razy poprawiać i tu też ciężko o efekt pięknej czarnej kreski. Eyeliner robi prześwity a tego bardzo nie lubię. W dodatku kreska nim namalowana trzyma się bardzo krótko, zaczyna blednąć i znikać po paru godzinach. Ja wiem, że moje powieki są bardzo wymagające, bo nie dość, że są opadające to jeszcze mocno się przetłuszczają. Dlatego wiem, że nie sięgnę po ten produkt ponownie, mam już sprawdzony eyeliner ( tak to słynny żelowy eyeliner z Essence :)), którym o niebo lepiej maluję się kreski. Niemniej jednak dziękuję Hexx i firmie iguszka za udostępnienie mi tego kosmetyku do testów. Wiem czego się wystrzegać. Nie dla mnie są takie eyelinery. Nie umiem się nimi malować, a w dodatku ten był za mało czarny jak na mój gust. ;) Innymi słowy nie polecam. 

A Wy miałyście jakieś doświadczenia z tytm eyelinerem? 
Z chęcią poczytam Wasze opinie.

Pozdrawiam, Kasia. :)