Strony

piątek, 10 lutego 2012

Max Factor Masterpiece Max

Jako, żę pędzle Lancrone jeszcze do mnie nie dotarły (choć wiem, że są już w drodze i spodziewam się ich w poniedziałek) to w zastępstwie prezentuję Wam mój ostatni zakup. Jest to mascara Max Factor Masterpiece Max.






Już kiedyś ją miałam i pamiętam, że byłam z niej bardzo zadowolona. Ładnie rozdzielała rzęsy i je wydłużała. Ponadto nie sklejała rzęs. A ponieważ moja mascara z L'oreala Volume Million Lashes nie nadawała się już do użytku zdecydowałam się na powrót do mojej "starej miłości.":) Kolor ma oczywiście czarny, jej pojemność to 7,2ml. Szczoteczka jest silikonowa.


     Pozdrawiam,

9 komentarzy:

  1. obecnie używam:) i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również dziś ją testowałam i muszę przyznać, że po raz kolejny mnie nie zawiodła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś i bardzo lubiłam, świetnie rozdziela rzęsy :)

    Chciałabym zaprosić Cię do wzięcia udziału w moim konkursie, będzie mi bardzo miło :) http://velvethair.blogspot.com/2012/02/walentynkowy-konkurs-snow.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ją chyba kiedyś, ale nie wiem cyz nie mylę z inną maskarą, bądź co bądź była b. dobra :P
    Ogólnie to wielbię MF 2000calorie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej mascary też muszę kiedyś spróbować:)

      Usuń
  5. Nigdy nie miałam tuszu z MF. Mój ulubiony tusz to mascara wonder Lash z oriflame ;) serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dobrego o Wonder Lash słyszałam moze się kiedyś skuszę:)

      Usuń

Nie bój się zostawić u mnie swój komentarz. Cenię wszystkie opinie, które pojawiają się na moim blogu. Nie zostawiaj komentarzy w stylu "zapraszam do mnie", linków do bloga czy " obserwujemy". Mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę.
Dziękuję :)